"Przez Naszą-Klasę prosili mnie o załatwienie pracy"
Napisałem: rekomenduję, ale nie rekomendowałem - bronił się podczas przesłuchania były asystent ministra sportu Marcin Rosół, tłumacząc dlaczego wysłał do resortu skarbu maila z rekomendacją córki Ryszarda Sobiesiaka do pracy w Totalizatorze Sportowym. Przekonywał, że parę tysięcy ludzi namierzyło go przez Naszą-Klasę i prosiło o pracę, ale nie mieli odpowiednich kwalifikacji.